środa , 4 Sierpień 2021
previous arrow
next arrow
Slider

Czytam na Zaspie. „Wilk z Wall Street” oraz „Polowanie na Wilka z Wall Street”

Wbrew ogólnie przyjętym zasadom, ponieważ mam zwyczaj podążania pod prąd – najpierw obejrzałam film z boskim Leo, a dopiero później sięgnęłam po książki Jordana Belforta. Nasza początkowa przygoda nie była łatwa…

Wulgarny język, nadętość i nadzwyczajna pewność siebie – to cechy charakteryzujące Wilka z Wall Street. Pieniądze, seks, narkotyki i prostytutki to cały świat bohatera. Irytujący? Tak. Wzbudzający odrazę? Tak. Odrzucający? Nie.

fot. Świat Książki
fot. Świat Książki

„Wilka z Wall Street” wydanego przez Świat Książki czytamy z zapartym tchem. Wszechobecne wulgaryzmy w tej pozycji są… obowiązkowe. Inny świat, inna rzeczywistość rządzą się innymi prawami niż literatura przepełniona dobrocią i nienagannymi manierami. Belfortowi wybacza się wszystko, a czytając o jego karygodnych zachowaniach… uśmiechamy się nieśmiało pod nosem. Lubimy go, choć przed sobą samą ciężko było się do tego przyznać.

fot. Świat Książki
fot. Świat Książki

W książce „Wilk z Wall Street” towarzyszymy Jordanowi Belfortowi w jego drodze na szczyt. Podróżujemy razem z nim, zarabiamy pieniądze, opływamy w luksusie i z przerażeniem przyglądamy się jego uzależnieniom. Jesteśmy z nim także we wzruszających momentach jego życia, takich jak narodziny syna i strach przed utratą „Księżnej’.

Druga cześć „spowiedzi” Belforta to „Polowanie na Wilka z Wall Street”, która również ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki. Belfort napisał ją po dwóch latach spędzonych w więzieniu. Czytając ją boimy się oszusta, jakim Wilk niewątpliwie był, ale w pewnym momencie zostawiamy zdrowy rozsadek i podziwiamy Belforta. Jego spryt, inteligencja i urok nie pozwalają nam na pogardę i brak szacunku. Faceci mają ochotę poklepać go po przyjacielsku po ramieniu, a kobiety przytulić. Bo taki już ten Jordan Belfort jest…

Zarówno „Wilk z Wall Street” jak i „Polowanie na Wilka z Wall Street” to pozycje, po które muszą sięgnąć osoby z dystansem do świata i poczuciem humoru. Zgorszenie wtedy nikomu nie grozi.
Wbrew powszechnym opiniom to nie jest literatura tylko dla mężczyzn. Skończyły się czasy, kiedy to kobiety zaczytują się w romansach, a przekleństwa, nawet te najbardziej dosadne, sieją zgorszenie. Obie książki polecam i zachęcam do poznania Pana Belforta. Warto.

Zobacz również

Przyjdź i bezpłatnie zbadaj swoje znamiona w J.S. Hamilton!

J.S. Hamilton kosmetologia  zaprasza na bezpłatne badanie znamion pod nadzorem Dermatologa, w ramach akcji profilaktycznej …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *