środa , 20 październik 2021
previous arrow
next arrow
Slider
fot. zaspa24.pl

Lumpeksowa siła na Zaspie

zaspa24.pl
zaspa24.pl

Lumpeksy już wiele lat temu opanowały Polskę. Początkowo wstydem było robienie tam zakupów, ale po informacji, że częstym gościem second handów jest Kayah – podejście Polek do shoppingu w lumpeksie zmieniło się diametralnie.

To po prostu przyjemność wyszukać coś unikatowego, markowego i za grosze – mówi Marta, 22-letnia studentka z Gdańska. – Lubię wyglądać dobrze, ale nie chcę tracić większości swojego miesięcznego budżetu na ciuchy – dodaje.

Martę spotkałam w lumpeksie przy ul. Żwirki i Wigury. Dziś jest absolutny szał, gdyż wszystkie rzeczy, niezależnie od wcześniejszej wyceny kosztują 3 złote.
Kupisz gdzieś nowy sweter od Dorothy Perkins za 3 zeta? – Marta śmieje się i wrzuca ubranie do torby z zakupami. Ma w niej także bluzkę Atmosphere, spódnicę tej samej marki i marynarkę NEXT’a.
Kiedy przychodzi czas płacenia potwierdza się to, co mówiła moja rozmówczyni. Każda z rzeczy kosztuje 3 złote, a Marta za torbę ubrań płaci 12 złotych.
Nie kręcą mnie zakupy za setki złotych. Zawsze kochałam marki, ale z dzisiejszym rozumem wolę zapłacić dwie dychy za siatkę ubrań niż 200 złotych za żakiecik w galerii handlowej.

To, co najczęściej odstrasza od lumpeksów to poplamione ubrania, a także wielka ilość ciuchów. Nie każdy potrafi wyszukiwać „perełki”, a wielu zwyczajnie brakuje cierpliwości.
Musiałam się tego nauczyć. Sprawdziła się moja teoria, że idę do second handu w poszukiwaniu konkretnych rzeczy. Decydowałam, że chcę kupić np. spódnicę i jej właśnie szukałam. Jeśli przy okazji w rękę wpadło mi coś, co zasługiwało na uwagę to również trafiało do mojego koszyka z zakupami.

zaspa24.pl
zaspa24.pl

Na Zaspie lumpeksów nie brakuje. Znajdują się praktycznie na każdej ulicy i każdego dnia przewija się w nich masa ludzi. Największe oblężenie następuje zawsze tuż po dostawie, a także tego dnia, kiedy ciuchy można kupić najtaniej.

Kayah kiedyś powiedziała, że debilnie się czuje kiedy ma na szmatę wydać majątek. – Zrozumiałam jej słowa po mojej pierwszej wizycie w lumpeksie. Nagle okazało się, że mogę dobrze wyglądać wydając dychę, a nie połowę mojego stypendium. Szafa pęka w szwach, a ja nie muszę oszczędzać na innych rzeczach – śmieje się Marta.

Pokonując trasę od ul. Żwirki i Wigury do ul. Pilotów naliczyłam pięć lumpeksów i w każdym z nich widziałam tłumy ludzi. Mija era galerii handlowych? Chcemy być oryginalni? A może na świecie jest zbyt dużo biedy, by wydawać grube pieniądze na ubrania?

Zobacz również

Pozytywny Żłobek nr 6 przy ul. Hynka 34

Budowa Pozytywnego Żłobka nr 6 w Gdańsku dobiegła końca. W żłobku przygotowano 100 miejsc dla …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *