niedziela , 11 Kwiecień 2021
previous arrow
next arrow
Slider

Ogarna 2.0 w google’owskiej galerii street artu. Czy trafi tam też Zaspa?

Budzące kontrowersje murale na kamieniczkach ul. Ogarnej znalazły się na globalnej platformie Google Cultural Institute. Nowy projekt Street Art Project udostępnia sztukę ulicy z całego świata. Inicjatorzy chcą rozwijać wirtualną galerię – być może wkrótce trafią do niej inne murale z Trójmiasta.
Celem uruchomionego w 2011 r. Google Cultural Institute jest digitalizacja zbiorów światowych muzeów. Platforma współpracuje z ponad 400 instytucjami kultury z 50 krajów.„Google zaprosił nas do współpracy”

z16134855Q,Ogarna-2-0-w-google-owskim-Street-Art-ProjectW ramach Google Cultural Institute działa Google Art Project, który prezentuje muzealne kolekcje online, m.in. zbiory nowojorskiego MoMA i Metropolitan Museum of Art, paryskiego Muzeum Orsay, Muzeum Sztuki Islamskiej w Katarze oraz wybrane eksponaty z Muzeum Sztuki w Łodzi i Muzeum Pałacu w Wilanowie. Internauci mogą też zwiedzać wnętrza blisko stu muzeów, m.in. Wersalu i Rosyjskiego Muzeum Narodowego w Sankt Petersburgu.

Od teraz Google Cultural Institute udostępnia też murale i sztukę uliczną z całego świata.

– W ramach Street Art Project współpracuje z nami 30 partnerów – instytucji kultury z różnych krajów, które przygotowały prawie 100 wirtualnych wystaw. Złożyło się na nie więcej niż pięć tysięcy zdjęć – mówi Maria Kotowska z biura prasowego Google`a. – Są więc m.in. Mówiące Ściany z Buenos Aires, murale z Chile, Londynu czy Atlanty. Polskę reprezentują dwie ekspozycje przygotowane przez łódzką Fundację Urban Forms; jedną z nich tworzą ścienne obrazy namalowane na elewacjach kamienic w centrum Łodzi, druga zrealizowany w Gdańsku projekt Ogarna 2.0.

– Google zaprosił nas do współpracy, my się o to nie staraliśmy. Naszą główną troską jest dbałość o wysoki poziom artystyczny tego, co robimy i to – jak widać – procentuje – mówi Teresa Latuszewska-Syrda, prezes Fundacji Urban Forms.

Wielu kamienic nigdy nie zaakceptuję

– Sama idea wirtualnych wystaw czy muzeów jest bardzo dobra, takie wystawy mają wielki walor edukacyjny – komentuje Jacek Friedrich, historyk sztuki z UG, wykładowca w Instytucie Historii Sztuki UG. – Większość z nas nigdy przecież na żywo nie zobaczy tych zbiorów. Poza tym dzięki świetnej jakości zdjęciom można zobaczyć wszystkie szczegóły danego obrazu, łącznie z fakturą, co jest niemożliwe w muzeum, gdzie dzieła strzeże ochrona i pancerna szyba. Mimo to uważam, że nic nie zastąpi obcowania z oryginałem, to zupełnie inne emocje. Ale wracając do internetowej galerii street artu – tu wszystko zależy od klucza doboru prac. Najlepiej, gdy rzetelnego, merytorycznego wyboru dokonuje grono ekspertów, wybierając to, co w światowym street arcie najciekawsze. Ogarna 2.0? Choć na szczęście twórcy odeszli od swego pierwotnego pstrokatego zamysłu, zdania radykalnie nie zmieniłem. Wielu „odnowionych” w ten sposób kamienic, nigdy nie zaakceptuję.

Szarość i smutek

Zakończona w styczniu tego roku renowacja domów przy ul. Ogarnej i Ławniczej w Gdańsku od początku budziła wiele kontrowersji i sprzeciwu m.in. historyków sztuki. – Dekoracje są infantylne, te wszystkie obrazeczki, literki są niepoważne w tym miejscu – ocenił Jacek Friedrich.

– Stało się to, czego obawialiśmy się najbardziej. Kamienice prezentują obraz całkowitej dowolności w wyborze koloru i wzorów elewacji – komentowała Małgorzata Todoroska, prezes Oddziału Gdańskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki. – Pasiasto-łukowate dekoracje malarskie absolutnie niwelujące porządek architektoniczny elewacji, dekoracje typu siatka, plaster miodu, wirujące kręgi, napisy wprowadzają chaos i zatracają wyobrażenie o uliczce w centrum zabytkowego miasta. Szarość i smutek tego widoku jest naprawdę przykry.

Były też głosy bardziej przychylne.

– Projekt Ogarna 2.0 to przykład dobrej współpracy artystów z konserwatorem. Dzięki temu udało się uniknąć estetyki murali, a uzyskać specyficzny gdański charakter tych dekoracji – mówił Jacek Dominiczak, architekt, profesor ASP. – Artyści zastosowali wyrafinowane techniki nakładania farb – malowanie laserunkowe, sgraffito. Niektóre projekty są nieudane, ale całość prezentuje się bardzo dobrze.

Mieszkańcom też się podobało. W realizacji projektu udział wzięła grupa młodych muralistów, wśród nich m.in.: Mariusz M-city Waras, Krzysztof Syruć, Wojciech Otecki, Bartek Świątecki, Cekas, Adam Romuald Kłodecki.

Mają siłę rażenia

Ogarną 2.0 krytykował też Piotr Szwabe vel Pisz, malarz i autor murali, kurator festiwalu malarstwa monumentalnego Monumental Art na Zaspie. – Miało być nowocześnie, a nic z tego nie wyszło. Zabrakło jednej spójnej wizji artystycznej całości – podkreślał.

Dziś o google`owskiej galerii mówi: – Z jednej strony to komercjalizowanie street artu. Wirtualnych galerii jest wiele, ale ta z pewnością będzie miała siłę rażenia, to w końcu najpopularniejsza przeglądarka. I z tego względu to może być pozytywne – dzięki temu street art dotrze do ludzi na naprawdę szeroką skalę. Czy chciałbym, żeby do galerii Google`a trafiły murale na Zaspie? Oczywiście. Jeśli byłaby taka możliwość, to pewnie, niech ludzie sobie nas wygooglują.

Czy rzeczywiście w Street Art Projekcie znajdą się inne, ciekawsze niż Ogarna 2.0 trójmiejskie murale?

– To sam początek tego projektu, z całą pewnością będzie się on rozwijał – zapewnia Maria Kotowska. – W tej chwili mamy 30 partnerów z całego świata i będzie ich przybywało. Trudno jednak teraz powiedzieć, z kim nawiążemy współpracę i jakie prace znajdą się w naszej galerii.

 

Zobacz również

Gdańskie zoo. Na świat przyszła samica wielbłąda dwugarbnego – można ją już zobaczyć

Początek roku w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym to czas kolejnych przychówków. W marcu br. na świat …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *